Moja historia – Ewa
Nazywam się Ewa – jestem czynna zawodowo. Zachorowałam mając 46 lat.
Podczas samobadania piersi nie wyczułam guzka, ale zaniepokoił mnie wygląd piersi – szczególnie prawej. Pojawiło się wciągnięcie brodawki, które z czasem było coraz bardziej widoczne. To był sygnał, że coś się dzieje. Umówiłam się do lekarza onkologa.
Otrzymałam skierowanie na mammografię, potem wykonano USG i biopsję. Z perspektywy czasu uważam, że mammografia była trafnym wyborem jako pierwsze badanie – umożliwiła wykrycie zmiany, której nie można było wyczuć palpacyjnie. Guzek był głęboko umiejscowiony i trudny do rozpoznania w samym USG.
Diagnoza: rak gruczołu piersiowego, nowotwór złośliwy.
Po dwóch tygodniach przeszłam operację oszczędzającą pierś prawą oraz wycięcie węzłów chłonnych. Zastosowano pełne leczenie: chemioterapię, radioterapię, hormonoterapię. Skierowano mnie do Poradni Rehabilitacyjnej w Białostockim Centrum Onkologii. Korzystam również z turnusów rehabilitacyjnych z ZUS. Wróciłam do pracy.
Do Klubu Amazonki w Białymstoku dołączyłam rok po diagnozie. Włączyłam się w wolontariat – należę do Sekcji Ochotniczek i dzielę się swoimi doświadczeniami z kobietami, które dopiero rozpoczynają swoją drogę.
Klub oferuje wiele form rehabilitacji fizycznej: aerobik w wodzie, gimnastykę, pilates, jogę, nordic walking, taniec. Są również działania fizjoterapeutyczne, np. masaże. Współpracujemy z psychologiem – można skorzystać z konsultacji indywidualnych lub warsztatów.
Udział w działaniach Klubu dał mi ogromne wsparcie podczas rekonwalescencji i powrotu do pracy. W czasie świadczenia rehabilitacyjnego mogłam uczestniczyć w wielu zajęciach, które pomogły mi zapełnić wolny czas i zadbać o siebie.
Dzięki Klubowi otrzymuję wsparcie – fizyczne, psychiczne i społeczne. Spotykam wspaniałych ludzi, przeżywam piękne i wzruszające chwile. Mam też możliwość pomagać innym – dawać wsparcie i spokój.
Nauczyłam się, że pomagając innym, pomagam również sobie.
Ewa Arciszewska